08 maja 2019

Przeciwko Unii Europejskiej

1 trawnia 2019 minęła 15 rocznica wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Z tej okazji unijna propaganda wylewała się ze wszystkich stron, często była to pierwsza wiadomość środków masowego przekazu. Niestety także podczas obchodów Święta Pracy często pozytywnie wspominano wstąpienie do UE, pojawiały się flagi europejskie. Jest to poważny błąd, lewica powinna być przeciwko Unii Europejskiej gdyż jest ona z założenia organizacją rozszerzającą i utrzymującą kapitalizm. Argumenty zwolenników Unii Europejskiej są doprawdy miałkie.

Podstawowym argumentem są wszelkiej maści fundusze, dotacje i dopłaty płynące do Polski z Unii Europejskiej. Unia Europejska robi z resztą wszystko, aby zawsze zaznaczyć bytność funduszy europejskich, przez obowiązek umieszczania stosownych tablic ze znakami chorągwi europejskiej. Robi to wrażenie, że gdyby nie UE, to nie byłoby w Polsce prawie niczego, choćby to był zwykły park w śródmieściu. Dotacja z UE mogła stanowić nawet mniejszą część przedsięwzięcia, ale tablica z gwiazdkami musi stanąć. Tymczasem środki unijne to tylko 10% inwestycji publicznych, a w skali całego kraju to tylko 1% wszystkich inwestycji – i to nie licząc powiązanych kosztów, wydatków i składek. Co więcej, przykłady Polski Ludowej czy obecnej Białorusi pokazuje, że bez dotacji z UE można normalnie działać i budować tak społecznie użyteczne rzeczy jak np. Obwodowy Park Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka w Chorzowie, jeden z największych parków miejskich w Europie.

Nikt nie mówi jakim kosztem odbywa się udzielanie dotacji z Unii Europejskiej. Trzeba być naiwnym, aby wierzyć że państwa takie jak Niemcy czy Francja dają za pośrednictwem Unii Europejskiej pieniądze, nie oczekując niczego w zamian. W zamian jest otwarty rynek, dzięki czemu kapitał zachodni bez skrępowania drenuje nasz rynek. Najwięcej kapitału zagranicznego w Polsce to właśnie kapitał niemiecki. Działa to jednostronnie. Nie ma możliwości, by np. Poczta Polska działała na zachodnich rynkach, podczas gdy państwowa Poczta Francuska (La Poste) i Poczta Niemiecka (Deutsche Post) działają na polskim rynku pod firmami DPD i DHL. Nie było możliwości, by Telekomunikacja Polska działała na zachodnich rynkach, podczas gdy Telekomunikacja Niemiecka (Deutsche Telekom) i Telekomunikacja Francuska (France Telecom) działają na polskim rynku pod firmami T-Mobile i Orange. Polskie banki spółdzielcze nie mają możliwości działania na rynku francuskim, podczas gdy francuskie banki spółdzielcze działają w Polsce pod firmą Kredyt Rolny Bank Polska (Crédit Agricole Bank Polska). Podobnych przykładów jest całe mnóstwo, kiedy w drugą stronę są tylko pojedyncze przypadki. Istnieje, co prawda, prawna możliwość, ale w praktyce jest to trudne. Gdyby ktoś silniejszy z Polski próbował, napotka na odpowiednie trudności ze strony państw zachodnich, słusznie chroniące swoje przedsiębiorstwa. Unia Europejska rozszerzając się na kraje Europy Środkowo-Wschodniej doskonale zdawała sobie sprawę, że po wprowadzeniu swobody przepływu kapitału, przedsiębiorstwa tych krajów nie będą w stanie zagrozić przedsiębiorstwom zachodnim. Na swobodzie przepływu kapitału miały zyskać gospodarki zachodnie. Aby być tego pewnym, przed wstąpieniem UE nakazała odpowiednie zmiany strukturalne w gospodarce.

Kapitał zagraniczny zarabia też bezpośrednio na przedsięwzięciach dofinansowanych przez Unię Europejską, np. drogi budują takie firmy jak Strabag, Eurovia czy Berger Bau. Korzysta też z nich, bo przecież jakoś trzeba wywieźć zmontowane tanio w Polsce produkty w montowniach należących do firm zagranicznych.

Nikt też nie powiedział, że pieniądze z Unii Europejskiej będą płynąć wiecznie. Jeżeli najwięksi płatnicy, jak Francja czy Niemcy, stwierdzą że mają mniejsze korzyści z ich pieniędzy, to Polska może stać się płatnikiem netto unijnego budżetu. Takie z resztą jest zamierzenie, abyśmy po pewnym czasie zaczęli spłacać „pożyczkę” i do budżetu unijnego dawać więcej niż z niego dostawać.

Kolejnym kluczowym argumentem zwolenników Unii Europejskiej jest swoboda podróży. Pomija się, że dziwnym trafem do Układu z Szengen należą też państwa nie należące do Unii Europejskiej, jak Islandia, Lichtensztyn, Norwegia, Szwajcaria. Otwarte granice z państwami Układu z Szengen mają też Monako, San Marino i Watykan. Do ułatwień w podróży Unia Europejska nie jest potrzebna, można to zrobić na kanwie zwykłych porozumień międzynarodowych. W Układzie z Szengen doszło z resztą do skrajności, gdzie granica państwowa pozbawiona jest jakiegokolwiek nadzoru, ułatwiając działalność przestępczą. 100-150 km zachodniej granicy jest strzeżonej przez jedną strażnicę. Ponadto, obecność w Unii Europejskiej nie ułatwia podróżowania i współpracy międzynarodowej z naszymi wschodnimi sąsiadami, z którymi mamy wiele więzi społecznych i gospodarczych.

Innym argumentem zwolenników Unii Europejskiej jest rzekome zapewnianie praworządności i demokracji. „Jakby nie UE, to PiS robiłby już całkowicie co chce.” To kolejny miałki argument. Unia Europejska gwarantuje praworządność tylko wybiórczo, tam gdzie jej to pasuje. Wystarczy obejrzeć obrazki z głosowania ludowego w Katalonii lub brutalne pacyfikacje protestów żółtych kamizelek we Francji. Nie ma to nic wspólnego z praworządnością, a mimo to organom Unii Europejskiej to nie przeszkadza. Poza tym jest to argument przeciwko Polakom, bo czy rzeczywiście potrzebujemy nadzoru obcej instytucji nad naszym krajem? Sami nie możemy doprowadzić do porządku?

Zwolennicy Unii Europejskiej chyba w ogóle nie wiedzą, co jest podstawą funkcjonowania Unii. Jest nią kapitalizm, a dokładniej znoszenie barier w wolnym rynku, w wolnym przepływie kapitałów. Korzystają na tym silne gospodarki państw bogatych, jak Niemcy czy Francja. Unia Europejska nakazuje deregulację poszczególnych rynków, nawet w sektorze użyteczności publicznej. Przykładem jest deregulacja rynku telekomunikacyjnego, na którym skorzystała Francja przejmując Telekomunikację Polską. Unia zabrania tworzenia monopolu np. na kolei, mimo że mogłoby to przynieść ogromne korzyści społeczeństwu przez pokrywanie strat z działalności niedochodowej zapewnionymi zyskami z działalności dochodowej.

Unia Europejska ogranicza też prawo do samostanowienia. Takich ograniczeń nie mieliśmy będąc w Bloku Wschodnim i Radzie Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Nikt wówczas arbitralnie nie decydował o losach Stoczni Szczecińskiej – 30-tysięcznego zakładu pracy, mającego ogromny wpływ na polską gospodarkę i społeczeństwo. Nikt ponad nami nie postanawiał o zamknięciu kopalni i elektrowni Turów, też ogromnego zakładu pracy, mającego strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego. Brak zastosowania się do wskazań narzucanych odgórnie przez Komisję Europejską może spowodować przekształcenie kraju w kolonię dłużną, tak jak to Niemcy zrobiły z Grecją, mając gdzieś bezpieczeństwo socjalne i potrzeby społeczne. Tak samo skończyłyby się próby wprowadzenia socjalizmu będąc członkiem Unii Europejskiej.

Takie dążenia jak europejska płaca minimalna, europejski spis praw pracownika czy jakaś karta praw podstawowych są tylko listkiem figowym. Podstawa Unii Europejskiej, dla której powstała i się rozszerzała, to kapitalizm działający w interesie zachodnich kapitalistów i bankierów.

Jaka alternatywa? Alternatywą nie jest samo wystąpienie z Unii Europejskiej. Kapitalizm w Polsce nie jest w stanie rozwiązać wielu podstawowych problemów. Bez dofinansowań unijnych obraz Polski byłby znacznie gorszy, bo struktury państwowe w kapitalizmie nie są w stanie zapewnić często nawet bieżącego utrzymania niezbędnych rzeczy. Dlatego też oprócz wystąpienia z Unii Europejskiej należy zmienić ustrój na ustrój uspołeczniony, który zapewni odpowiedni rozwój. I to jest lewicowa alternatywa wobec Unii Europejskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz