7 stycznia 2020

Stany Zjednoczone pokazały swoją prawdziwą twarz

W ostatnich dniach Stany Zjednoczone już bezpośrednio, bez mydlenia pokazały swoje prawdziwe oblicze. Jest to oblicze państwa wojny, zbrodni, terroryzmu, imperializmu.

3 stycznia 2020 poległ gen. por. Kasem Sulejmani, irański wojskowy cieszący się ogromnym poparciem społecznym w Iranie i okolicach, zasłużony w walce z terrorystami, w tym Państwem Islamskim. Został on zamordowany w Bagdadzie w Iraku z polecenia prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Jana Fredowicza Trampa. Atak został przeprowadzony z drona. Wraz z Sulejmanim zginęło 8 innych osób.

Jeżeli ktoś miał wcześniej jakieś złudzenia, to wydarzenia ostatnich dni jasno pokazują jak bardzo złym państwem są Stany Zjednoczone. Oto bowiem zamordowany został obywatel Iranu, przebywający w Iraku na zaproszenie władz jako urzędowy przedstawiciel. Został zamordowany przez Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych bez zgody i wiedzy władz Iraku.

Był to czyn całkowicie bezprawny, nie mający nic wspólnego z cywilizowanymi zasadami, który można spokojnie określić jako atak terrorystyczny. Stany Zjednoczone formalnie nie są w stanie wojny z Iranem, kiedy to można zabić żołnierza strony przeciwnej. Było to po prostu morderstwo, bo przecież Sulejmani nie został postawiony przed nawet prowizorycznym sądem. Donald Tramp powinien być ścigany jako zleceniodawca morderstwa.

Jak bardzo świat upadł, że te oczywiste fakty nie wywołują żadnych istotnych skutków społeczności międzynarodowej wobec Stanów Zjednoczonych. Prawie wszyscy przywódcy państwowi powinni wobec przywódcy Stanów Zjednoczonych zastosować co najmniej powszechny ostracyzm.

Widać też jak ogromnym zagrożeniem jest imperializm Stanów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone są w stanie zamordować wiele osób, jeśli działają na niekorzyść imperialnych interesów Stanów Zjednoczonych. Wystarczy jednostronna decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych. W zasadzie mogą to zrobić gdziekolwiek na świecie, bo Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych poza terytorium ojczystym mają ok. 900-1000 różnych baz na całym świecie, operując w ok. 70% państw na świecie.

Oczywiście żadna zagraniczna obecność żołnierzy amerykańskich poza granicami Stanów Zjednoczonych nie jest potrzebna do obrony. Zagraniczna obecność żołnierzy amerykańskich służy wyłącznie uciskowi i umacnianiu interesów amerykańskich mocodawców, czyli finansjery, kapitalistów, koncernów czy Wall Street.

W jednoznaczny sposób Stany Zjednoczone porzuciły też maskę demokracji. Oto bowiem sejm w Iraku jasno stwierdził, że nie chce więcej obecności obcych wojsk u siebie. Donald Tramp odpowiedział na to, że najpierw będą musieli zapłacić za postawioną bazę i zagroził sankcjami.

Niestety nie widać dobrych widoków na przyszłość. Daleko do zmiany światowego porządku, kiedy to Stany Zjednoczone ani inne państwa nie będą wtrącać się w sprawy wewnętrzne innych państw i wycofają swoje wojska z zagranicy. Na tę chwilę musimy walczyć z imperializmem, zbrodniczością i terroryzmem państwowym Stanów Zjednoczonych. Powinniśmy czynnie dążyć do tego, aby także w Polsce obce wojska nieczuły się bezpiecznie i wycofały się z Polski.

Mimo że Iran ustrojowo jest państwem wyznaniowym, dalekim od ideałów, to jego antyimperialistyczna postawa zasługuje na poparcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz