1 maja 2019

Jak się prawidłowo zwracać do drugiej osoby?

Zwracanie się do innych osób przez „pan”, „pani” to pozostałość feudalna, szlachecka i poddańcza. Należy się jej wyzbyć, choć to trudne w życiu codziennym i wymaga zmiany kulturowej. Mamy tradycje innych sposobów zwracania się.

Język jakim się wyrażamy wskazuje na nasz sposób obycia i postrzegania zbiorowości. Niestety współcześnie w użyciu potocznym przyjęło się zwracanie do innych w formie grzecznościowej „pan”, „pani” i „państwo”. Jest to pozostałość feudalna i szlachecka, wyraża poddaństwo i zaprzecza egalitaryzmowi czyli dążeniu do równości. Dlatego też należy przyjąć inne, postępowe tradycje zwracania się do innych.

Wobec wszystkich osób możemy się zwracać „obywatelu”, „obywatelko”. Jest to tradycja sięgająca sięgająca XVIII wieku, wywodzi się z Rewolucji Francuskiej. Takiego sposobu używał Andrzej Tadeusz Bonawentura Luwikowicz Kościuszko. W okresie powstania krakowskiego w 1848 roku sposób ten wprowadzono urzędowo. Także w Legionach Polskich, zwłaszcza I Brygadzie, był to regulaminowy sposób zwracania się do innych. W okresie Polski Ludowej, z czym najczęściej dzisiaj się kojarzy, zwracanie się do innych „obywatelu” przyjęto jako formę obowiązującą jako tako w urzędach, a regulaminowo obowiązywała w Wojsku Polskim i innych służbach mundurowych.

Innym sposobem zwracania się do innych jest zwrot „towarzyszu”, „towarzyszko”. Jest to także zwrot wyrażający równość, ale niesie ze sobą pewien ładunek emocjonalny, dlatego raczej zasadne jest używanie go wobec osób bliższych, z którymi mamy jakąś więź osobistą albo przynajmniej formalną, np. w służbach mundurowych. Jest to także tradycja sięgająca XVIII wieku. Została przyjęta w Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej i później zwyczajowo ciągnięta dalej po przejściu do Legionów Polskich. Oczywiście zwrot ten obowiązywał w okresie Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej. Przyjęto go także w Tymczasowym Rządzie Ludowym Republiki Polskiej w 1918 roku. Później przyjęto go w polskim ruchu robotniczym, w tym w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z czym najczęściej dzisiaj się kojarzy. W okresie socjalizmu przyjęło go wiele służb mundurowych Bloku Wschodniego poza Polską, do dzisiaj jest to zwrot regulaminowy w służbach mundurowych państw poradzieckich, jak np. Rosja czy Białoruś. Zwrot ten jest do dzisiaj używany na całym świecie w ruchach postępowych i robotniczych.

Chcąc zaznaczyć szacunek i życzliwość dla danej osoby możemy się do niej zwrócić imieniem i imieniem odojcowskim, np. „Tymoteuszu Jerzewiczu”. Jest to upowszenione w krajach, gdzie imię odojcowskie nadaje się urzędowo, czyli w Rosji, na Ukrainie, na Białorusi i w Bułgarii i zazwyczaj kojarzy się właśnie z Rosją. W Polsce niestety zwyczaj ten jest niemal niestosowany.
Wywodzi się z tradycji językowej wszystkich języków słowiańskich i Związku Radzieckiego.

Kolejnym sposobem na zwracanie się do innych są zwroty „kolego”, „koleżanko”, z uwagi na ładunek emocjonalny stosowany raczej tylko wobec osób bliższych. Wywodzi się on z ruchu ludowego (do dzisiaj regulaminowa forma zwracania się do innych w Polskim Stronnictwie Ludowym) i ruchu narodowego. Został także zwyczajowo przyjęty w łączności krótkofalowej. Niestety jest to zapożyczenie językowe zastępujące słowo „druh” i „drużka”.

W gromadach i mniejszych wspólnotach można się do siebie zwracać „mieszkańcu”, „mieszkanko”, co czasami bywa w Polsce stosowane.

W wojsku kolejnym sposobem zwracanie się do siebie jest zwrot „bracie”. Były to zalecane drugie sposoby zwracania się do siebie podczas powstania krakowskiego w 1848 roku i w Legionach Polskich (zwłaszcza I Brygadzie).

W wojsku można także zwracać się do siebie po stopniu wojskowym. W innych środowiskach można po stopniu, stopniu naukowym lub funkcji np. „doktorze”, „mecenasie”, „naczelniku”.

W służbie zdrowia wciąż zdarza się zwracanie się do pielęgniarek „siostro”, a skoro tak to i za ciosem „bracie” wobec pielęgniarzy. Jest to piękny zwyczaj dający wyraz wdzięczności, już całkowicie odcięty od korzeni kiedy to pielęgniarkami były wyłącznie siostry zakonne. Niestety w ostatnich czasach pracownicy służby zdrowia sprzeciwiają się takiemu sposobowi zwracania się do siebie, niesłusznie.

W liczbie mnogiej można się zwracać do innych przez „wy”, zamiast „państwo”. Bynajmniej nie jest to oznaka braku szacunku. W niektórych kręgach praktykowano zwracanie się do pojedynczych osób przez „wy”, ale to jest już niepoprawne językowo w języku polskim.

W sieci możemy zwracać się do innych nieznajomych na „ty”, co jest powszechnie przyjęte w netykiecie, mimo że zdarzają się przypadki sprzeciwiające się temu.

Zdaję sobie sprawę, że odrzucenie zwracania się do innych na „pan”, „pani” w życiu codziennym jest bardzo trudne, skoro od lat wychowywano nas w takim zwyczaju i stosujemy go często odruchowo. Trzeba jednak tę naleciałość odrzucić, a im będzie nas więcej, tym zwyczaj zwracania się do innych „obywatelu”, „obywatelko” będzie powszechniejszy.

2 komentarze:

  1. Pytanie do autorów strony:
    Rzeczywiście zwracacie się do obcych ludzi na ulicy "obywatelu"? Jak oni reagują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno jest zrezygnować z nawyków wpajanych przez lata i od dzieciństwa, ale staramy się.

      Reagują zwyczajnie.

      Usuń