26 maja 2020

Jak się prawidłowo zwracać do drugiej osoby?

Zwracanie się do innych osób tytułami „pan”, „pani” to pozostałość feudalna, szlachecka i poddańcza. Należy się jej wyzbyć, choć to trudne w życiu codziennym i wymaga zmiany kulturowej. Mamy tradycje innych sposobów zwracania się.

Język jakim się wyrażamy wskazuje na nasz sposób obycia i postrzegania zbiorowości. Niestety współcześnie w użyciu potocznym przyjęło się zwracanie do innych w formie grzecznościowej „pan”, „pani” i „państwo”. Jest to pozostałość feudalna i szlachecka, wyraża poddaństwo i zaprzecza egalitaryzmowi czyli dążeniu do równości. Nie powinniśmy ich stosować także wobec osób nam nieprzychylnych. Dlatego też należy przyjąć inne, postępowe tradycje zwracania się do innych, mimo że mają więcej zgłosek. Poniżej podajemy właściwe tytułowania.

Obywatel / obywatelka

Wobec wszystkich osób możemy się zwracać „obywatelu” (mężczyzna), „obywatelko” (żeńczyzna), „obywatele” (mężczyźni lub nieokreśleni), „obywatelki” (żeńczyźni), „obywatelki i obywatele” (żeńczyźni i mężczyźni). W skrócie wszystkie „ob.”.
Jest to tradycja sięgająca sięgająca XVIII wieku, wywodzi się z Rewolucji Francuskiej. Takiego sposobu używał Andrzej Tadeusz Bonawentura Luwikowicz Kościuszko. W okresie powstania krakowskiego w 1848 roku sposób ten wprowadzono urzędowo. Także w Legionach Polskich, zwłaszcza I Brygadzie, był to regulaminowy sposób zwracania się do innych. W okresie Polski Ludowej, z czym najczęściej dzisiaj się kojarzy, zwracanie się do innych „obywatelu” przyjęto jako formę obowiązującą jako tako w urzędach, a regulaminowo obowiązywała w Wojsku Polskim i innych służbach mundurowych.
Trzeba jednak zaznaczyć, że jest „obywatel” to „Słowianin, choć nie Polak”, a więc zapożyczenie językowe. Słowo to pochodzi od czasownika obywać i w języku polskim powinno brzmieć „obywaciel” (podobnie jak „myśliciel”, „nauczyciel”, „wielbiciel”). Końcówka -tel, zamiast -ciel została urobiona pod wpływem języka czeskiego. Zgodnie z zasadą usuwania zapożyczeń powinniśmy więc stosować tytuł „obywaciel”, aczkolwiek bez jego odgórnego upowszechnienia narażamy się na całkowite niezrozumienie.
Dodatki uzupełniające:
- imię i nazwisko (np. „obywatelu Janie Kowalski”),
- nazwisko (np. „obywatelu Kowalski”),
- funkcje (np. „obywatelu redaktorze”),
- stopnie naukowe (np. „obywatelu doktorze”),
- stopnie mundurowe (np. „obywatelu generale”).
Tytułu nie stosujemy wobec osób zmarłych.

Towarzysz / towarzyszka

Innym sposobem zwracania się do innych są zwroty „towarzyszu” (mężczyzna), „towarzyszko” (żeńczyzna), „towarzysze” (mężczyźni lub nieokreśleni), „towarzyszki” (żeńczyźni), „towarzyszki i towarzysze” (żeńczyźni i mężczyźni). W skrócie wszystkie „tow.”.
Jest to także zwrot wyrażający równość, ale niesie ze sobą pewien ładunek emocjonalny, dlatego raczej zasadne jest używanie go wobec osób bliższych, z którymi mamy jakąś więź osobistą albo przynajmniej formalną, np. w służbach mundurowych. Aczkolwiek wzorem Związku Radzieckiego nie ma przeszkód by zwracać się tak do wszystkich osób z wyjątkiem oskarżonych i przestępców (wobec których w Związku Radzieckim stosowano tytuł „obywatel”).
Jest to także tradycja sięgająca XVIII wieku. Została przyjęta w Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej i później zwyczajowo ciągnięta dalej po przejściu do Legionów Polskich. Oczywiście zwrot ten obowiązywał w okresie Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej. Przyjęto go także w Tymczasowym Rządzie Ludowym Republiki Polskiej w 1918 roku. Później przyjęto go w polskim ruchu robotniczym, w tym w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z czym najczęściej dzisiaj się kojarzy. W okresie socjalizmu przyjęło go wiele służb mundurowych Bloku Wschodniego poza Polską, do dzisiaj jest to zwrot regulaminowy w służbach mundurowych państw poradzieckich, jak np. Rosja czy Białoruś. Zwrot ten jest do dzisiaj używany na całym świecie w ruchach postępowych i robotniczych.
Dodatki uzupełniające:
- imię i nazwisko (np. „towarzyszu Janie Kowalski”),
- przydomek (np. «towarzyszu „Wiesławie”»),
- nazwisko (np. „towarzyszu Kowalski”),
- funkcje (np. „towarzyszu redaktorze”),
- stopnie naukowe (np. „towarzyszu doktorze”),
- stopnie mundurowe (np. „towarzyszu generale”).
Tytułu co do zasady nie stosujemy wobec osób zmarłych, aczkolwiek czasami bywa on umieszczany na tablicach nagrobnych lub pamiątkowych.

Kolega / koleżanka

Kolejnym sposobem na zwracanie się do innych są zwroty „kolego” (mężczyzna), „koleżanko” (żeńczyzna), „koledzy” (mężczyźni lub nieokreśleni), „koleżanki” (żeńczyźni), „koleżanki i koledzy” (żeńczyźni i mężczyźni). W skrócie wszystkie „kol.”.
Z uwagi na ładunek emocjonalny stosowany raczej tylko wobec osób bliższych. Wadą tego tytułu jest brak możliwości zastosowania wobec osób wyżej posadowionych, co wypacza zasadę równości. Np. student nie może zwrócić się do profesora używając tytułu „kolego”, ale już w drugą stronę jest to dopuszczalne.
Wywodzi się on z ruchu ludowego i ruchu narodowego. Był i do dzisiaj jest regulaminową formą zwracania się do innych w Polskim Stronnictwie Ludowym. Był stosowany w Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Został także zwyczajowo przyjęty w łączności krótkofalowej.
Dodatki uzupełniające:
- imię i nazwisko (np. „kolego Janie Kowalski”),
- nazwisko (np. „kolego Kowalski”),
- funkcje (np. „kolego redaktorze”),
- stopnie naukowe (np. „kolego doktorze”).
Tytułu nie stosujemy wobec osób zmarłych.

Druh / drużka

„Druhu” (mężczyzna), „drużko” (żeńczyzna), „druhy” (mężczyźni lub nieokreśleni), „drużki” (żeńczyźni), „drużki i druchy” (żeńczyźni i mężczyźni). Skrót rodzaju męskiego to „dh”.
Wyżej opisany tytuł „kolega” jest zapożyczeniem językowym i jego bardziej rodzimym odpowiednikiem jest „druh”.
Dziś stosowane w zasadzie wyłącznie w harcerstwie i ochotniczych strażach pożarnych, gdzie jednak żeński odpowiednik „drużka” uległ zmianie na „druhna”. W innych sytuacjach będzie nieprawidłowo odebrane. W harcerstwie z racji młodzieżowych stosunków możliwe jest używanie tego zwrotu z orzeczeniem w 2 osobie liczby pojedynczej.
Dodatki uzupełniające:
- imię i nazwisko (np. „druhu Janie Kowalski”),
- imię (np. „druhu Janie”) – tylko w harcerstwie i przy znajomościach młodzieżowych,
- nazwisko (np. „druhu Kowalski”),
- funkcje harcerskie (np. „druhu zastępowy”).
Tytułu nie stosujemy wobec osób zmarłych.

Brat / siostra (w służbie zdrowia)

Wobec pielęgniarek i pielęgniarzy można stosować zwroty „bracie” (mężczyzna), „siostro” (żeńczyzna), „bracia” (mężczyźni), „siostry” (żeńczyźni), „siostry i bracia” (żeńczyźni i mężczyźni). W skrócie „br.” albo „s.”.
Wciąż zdarza się zwracanie się do pielęgniarek „siostro”, a skoro tak to i za ciosem „bracie” wobec pielęgniarzy.
Jest to piękny zwyczaj dający wyraz wdzięczności, już całkowicie odcięty od korzeni kiedy to pielęgniarkami były wyłącznie siostry zakonne. Niestety w ostatnich czasach pracownicy służby zdrowia sprzeciwiają się takiemu sposobowi zwracania się do siebie, niesłusznie.
Dodatki uzupełniające:
- imię i nazwisko (np. „siostro Janino Kowalska”),
- nazwisko (np. „siostro Kowalska”).
Tytułu nie stosujemy wobec osób zmarłych.

Brat (w wojsku)

„Bracie” (mężczyzna), „bracia” (mężczyźni). W skrócie „br.”.
Były to zalecane drugie sposoby zwracania się do siebie podczas powstania krakowskiego w 1848 roku i w Legionach Polskich (zwłaszcza I Brygadzie). Brak żeńskiej formy, ale nie jest to wadą wobec tego że zwrot był zalecany do stosowania tylko w wojsku.
Dodatki uzupełniające:
- stopnie mundurowe (np. „bracie generale”).
Tytułu nie stosujemy wobec osób zmarłych.

Imię i imię odojcowskie

Chcąc zaznaczyć szacunek i życzliwość dla danej osoby możemy się do niej zwrócić imieniem i imieniem odojcowskim, np. „Tymoteuszu Jerzewiczu”. Jest to upowszenione w krajach, gdzie imię odojcowskie nadaje się urzędowo, czyli w Rosji, na Ukrainie, na Białorusi i w Bułgarii i zazwyczaj kojarzy się właśnie z Rosją. W Polsce niestety zwyczaj ten jest niemal niestosowany.
Wywodzi się z tradycji językowej wszystkich języków słowiańskich i Związku Radzieckiego.

Stopień lub funkcja

W wojsku można także zwracać się do siebie bezpośrednio po stopniu wojskowym, co było regulaminową formą w niektórych polskich formacjach. Ciekawostka: podczas wizytowania w listopadzie 1944 jednego z pułku saperów w Jarosławiu przez gen. Zygmunta Henryka Michałowicza Berlinga, doszło na tym tle do drobnej wtopy. Na zawołanie „Czołem żołnierze!” część odkrzyknęła „Czołem obywatelu generale!”, część „Czołem generale!”, a jeszcze inni „Czołem panie generale!”. Pułk nie był na to przygotowany, ale Berling przyjął to z wyrozumiałością.
W innych środowiskach można się tytułować po stopniu zależności, stopniu naukowym, stopniu mundurowym lub nazwie funkcji, np. „doktorze”, „mecenasie”, „naczelniku”. Trzeba jednak uważać, bo w niektórych sytuacjach mogłoby to być źle odebrane jako nieodpowiednie lub niegrzeczne, wobec tego czasami niezbędne jest zwyczajne poprzedzenie tytułem „obywatel” lub „towarzysz”. Bardziej jest to dopuszczalne od osoby położonej wyżej w kierunku osoby położonej niżej.
Dodatki uzupełniające:
- imię i nazwisko (np. „naczelniku Janie Kowalski”),
- nazwisko (np. „naczelniku Kowalski”).

Ty

W sieci możemy zwracać się do innych na „ty”, o ile kogoś nie znamy. Jest powszechnie przyjęte w netykiecie.
Pierwotnie w sieci posługiwaliśmy się wyłącznie nazwami użytkownika, więc wszyscy sobie byliśmy równi w sieci i stąd też zwracanie się do kogoś na „Ty”. Rozwój komunikatorów nie wpłynął na to istotnie. Zmienił to dopiero rozwój raka pod postacią portali społecznościowych, wymuszających podanie co najmniej prawdziwego imienia i nazwiska, kiedy nierzadko możemy sprawdzić dokładnie z kim piszemy, jaka jest między nami różnica wieku czy stosunek społeczny. Stąd też niektórzy przeciwstawiają się tykaniu i wymagają „panowania”. Niesłusznie, o ile mamy do czynienia z porozumiewaniem się dwóch osób. Co innego, kiedy dochodzi do porozumiewania się osoby z firmą – wówczas tykanie osoby przez firmę to naleciałość zachodnich zwyczajów korporacyjnych i słusznie należy to krytykować.

Inne tytuły zbiorowe

Zwrot „państwo” wobec zbiorowości możemy zastąpić zamiast „obywatelki i obywatele” innymi tytułami określającymi funkcje zbiorowości, np. „mieszkańcy”, „robotnicy”, „rodacy”, „Polacy”, „kupujący”, „podróżni”, „pacjenci”, „rodzice” itp., możliwe także w rodzaju żeńskim.

Tytuły kościelne: nie!

Nie używamy tytułów kościelnych przy zwracaniu się osób pełniących funkcje kościelne. W świeckim państwie, do którego powinniśmy dążyć, tytuły kościelne nie powinny mieć znaczenia. Niech sobie członkowie kościoła je uznają i stosują. Wyjątkiem są osoby zmarłe, które na tablicy nagrobnej mają taki tytuł umieszczony (np. ks. Piotr Ściegienny).
W przeszłości zdarzało się i było uznawane za prawnie poprawne, że milicjant zwracał się do księdza „obywatelu proboszczu”. Było to jednak nieodpowiednie.

Dodatki uzupełniające

Do poszczególnych, wyżej wymienionych tytułów możemy dodawać dodatki uzupełniające dla podkreślenia szacunku, zwykłej grzeczności lub dokładniejszego skierowania wypowiedzi.

Dodatkiem uzupełniającym co do zasady nie może być same imię. Same imię może być stosowane tylko wobec osób, z którymi jesteśmy na „Ty”, stąd też może być stosowane w sieci (np. tow. Michał) i pośród osób blisko związanych więzami osobistymi lub w organizacji młodzieżowej. W ogólnych sytuacjach zwracania się do innych, kiedy nie mamy bliskości stosunku, nie wypada.

Dodatkiem uzupełniającym może być imię i nazwisko. Jest to pełna forma zwracania się, szczególnie w pisemnych zaproszeniach. Dopuszczalne jest razem imię, drugie imię i nazwisko, ale z uwagi na dużą złożoność raczej nie stosowane w mowie.

Dodatkiem uzupełniającym może być samo nazwisko, aczkolwiek jest to drobna naleciałość w języku polskim ze wschodu i pośrednio z zachodu. W języku polskim raczej nie zwracamy się do kogoś z nazwiska, acz jest to w pełni dopuszczone. Z tego względu imię i nazwisko albo samo nazwisko nie mogą być dodatkiem uzupełniającym do przywitania w liście lub wiadomości – stąd też listy zaczynamy zwrotem „Szanowny Obywatelu!”, możliwie uzupełniając go o inne dodatki uzupełniające, jak funkcje lub stopnie, gdyż sam zwrot „Obywatelu!” w liście jest uważany za niewystarczający wyraz szacunku i grzeczności.

Przydomek może być dodatkiem uzupełniającym wyłącznie wobec tytułu „towarzysz”. Najbardziej znany to tow. „Wiesław”, czyli Władysław Janowicz Gomułka. Musi to być przydomek powszechnie używany, utrwalony w świadomości. Teoretycznie przydomek może być też dodatkiem uzupełniającym do stopnia wojskowego, np. gen. „Walter”, czyli gen. Karol Wacław Karolewicz Świerczewski, ale obecnie wojsko nie działa w konspiracji i ma to zastosowanie wyłącznie dziejowe.

Dodatkiem uzupełniającym nie może być imię i imię odojcowskie. Stosujemy je razem wyłącznie jako samodzielny zwrot.

Dodatkiem uzupełniającym mogą być funkcje. Są to funkcje pełnione we władzach organów państwowych lub innych organizacji, np. naczelnik, komisarz, przewodniczący, poseł, sędzia, prokurator, kierownik, I sekretarz i inne prawnie przypisane. Są to też funkcje określane zwyczajowo, np. mecenas wobec prawnika, redaktor wobec dziennikarza, kierowca. Jeśli ich używamy, to powinniśmy ich używać zgodnie ze stanem faktycznym, czyli nie powinniśmy zwracać się do zastępcy naczelnika „naczelniku”, do każdego nauczyciela „profesorze”, do byłego rektora „rektorze” itd.

Dodatkiem uzupełniającym mogą być też stopnie naukowe: inżynier, magister (szczególnie wobec aptekarza), lekarz, docent, doktor, profesor, oraz stopnie mundurowe.

Wszystkie dodatki uzupełniający stosujemy w rodzaju żeńskim, jeśli zwracamy się do żeńczyzny. Zwrot typu „obywatelko profesorko” brzmi trochę obco, ale jak najbardziej jest poprawny i zalecany.


Orzeczenie w 3 osobie liczby pojedynczej

Zwracając się do kogoś osobiście powinnyśmy stosować orzeczenie w 3 osobie liczby pojedynczej, co jest ogólnym wyrazem grzeczności. Mówimy więc do kogoś: „Pomoże mi obywatel?”. Mówienie do kogoś w 2 osobie liczby pojedynczej, np. „Obywatelu, pomożesz mi?”, jest już formą zażyłości, zbliżoną do przejścia na „Ty”, a więc nie nie powinnyśmy jej powszechnie stosować.
Nie należy stosować orzeczenia w 2 osobie liczby mnogiej wobec pojedynczej osoby, np. „Obywatelu, pomożecie mi?”. We wszystkich językach słowiańskich zwracanie się do kogoś przez „wy” jest powszechnie uznawane za formę grzecznościową i już samo w sobie zastępuje zwroty „pan”, „pani”. Było to stosowane w służbach mundurowych Polski Ludowej. Jest to jednak niepoprawne językowo. Na szczęście w języku polskim forma ta obecnie jest w zaniku, ostała się głównie w gwarach i u niektórych osób starszych.



Jest sprawą jasną, że odrzucenie zwracania się do innych na „pan”, „pani” w życiu codziennym jest bardzo trudne, skoro od lat wychowywano nas w takim zwyczaju i stosujemy go często odruchowo. W Polsce Ludowej się to nie udało, zabrakło konsekwencji. Trzeba jednak tę naleciałość odrzucić, a im będzie nas więcej, tym zwyczaj zwracania się do innych „obywatelu, obywatelko” będzie powszechniejszy.


Na podstawie:
1. Zenon Klemensiewicz, „Pan i obywatel”, [w:] „Język polski”, nr 2, marzec-kwiecień 1946, Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego, Kraków, str. 33-42, (czytaj tutaj)
2. Krystyna Pisarkowa, „Jak się tytułujemy i zwracamy do drugich?”, [w:] „Język polski”, nr 1-2, styczeń-luty 1979, Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego, Kraków, str. 5-17, (czytaj tutaj)

2 komentarze:

  1. Pytanie do autorów strony:
    Rzeczywiście zwracacie się do obcych ludzi na ulicy "obywatelu"? Jak oni reagują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno jest zrezygnować z nawyków wpajanych przez lata i od dzieciństwa, ale staramy się.

      Reagują zwyczajnie.

      Usuń