19 grudnia 2019

Zamiast Bożego Narodzenia

24 grudnia większość osób w Polsce zasiądzie z rodziną do stołu i podzieli się opłatkiem. Będzie uprzejma nawet wobec osób, za którymi nie przepada. Wszystko z okazji wymyślonych urodzin Jezusa. Jakkolwiek byśmy się zachowywali, to wpisując się w tradycje Bożego Narodzenia w jakimś stopniu wspieramy Kościół, który lubi się chwalić tym, że na całym świecie Boże Narodzenie obchodzą nawet ci niewierzący.

Można zapytać, co właściwie jest złego w Bożym Narodzeniu? Pomijając otoczkę religijną i komercyjną, to przecież to głównie rodzinne święto. Otóż nie da się pominąć otoczki religijnej i komercyjnej, a święto to ma wybitnie opresyjny charakter. Zdaniem niektórych w kapitalistycznej rzeczywistości, gdzie aby się utrzymać trzeba dużo pracować, to jedyna okazja by się spotkać z rodziną, co jest oczywiście bzdurą. Jeszcze inni twierdzą, że Boże Narodzenie nie ma nic wspólnego z narodzinami Jezusa (to akurat prawda), to właściwie rodzime słowiańskie święta i właśnie to świętują – to też nie jest wytłumaczenie, bo jednak rodzime Święto Godowe przypada 21-22 grudnia, a nie 24-25 grudnia.

Boże Narodzenie jest opresyjne wobec osób samotnych i ateistów nie obchodzących tych świąt. W mniejszym stopniu jest też opresyjne wobec osób innych wyznań, którzy swoje święta mają w innych datach. Większość mieszkańców Polski to katolicy, osoby wychowywane w wierze lub przynajmniej z częściami takich tradycji. Wobec tego panuje kulturowy przymus, aby w wigilię spotkać się z rodziną przy uroczystej wieczerzy. Co ma zrobić osoba nie obchodząca Bożego Narodzenia? Nie ma za wiele możliwości. Większość miejscówek jest czynna tylko do 16-17, w Warszawie ledwie dwie miejscówki są czynne do 18. Kina czy teatry, nic nie jest czynne, wszystko wieczorem jest zamknięte. Ze Świnoujścia do Szwecji nawet promy nie pływają, a i wiele pociągów i wielowozów nie jeździ. Czynne pozostają jedynie miejsca noclegowe, jak np. hotele. W telewizji same kolędy lub inne widowiska związane z Bożym Narodzeniem. W sieci też tego pełno. Z różnych aktywności pozostają więc gry, własny sport, książki, jeżdżenie bez celu, zwiedzanie miasta, albo wyjazd wyłącznie krajoznawczy. Czechy, jedne z bardziej ateistycznych, także polegają w starciu z Bożym Narodzeniem. Najsensowniejsze to chyba wyjechać na Białoruś, w której Boże Narodzenie obchodzone jest w innej dacie.
O ile w ogóle to nam się uda, bo przymus rodzinny jest ogromny. „Jak to, nie podzielisz się opłatkiem z dziadkiem?” „W ten dzień wszyscy będą przy stole, a Ty gdzieś indziej?” „W ten jeden dzień bądź miły dla wszystkich.”

Oczywistym jest, że nie powinniśmy obchodzić Bożego Narodzenia, a święta te powinny być marginalizowane.
Niestety przy tym poległa, częściowo na własne życzenie, Polska Ludowa, która w 1951 roku zachowała nawet nazwę „Boże Narodzenie” dla dnia wolnego. Później przez wiele lat w żaden sposób nie próbowała umniejszyć ich znaczenia, a nawet napędzano świąteczną atmosferę podświetlając hasła „Wesołych świąt!” (bez nazwy, ale jednak), a do tego kreowano poprzez handel – przed 24 grudnia ustanowiono niedzielę handlową, rzucano bardziej wyszukane towary, sprowadzano cytrusy. Polsce Ludowej udało się jedynie wprowadzić kilka zwyczajów: upowszechniono karpia, a zamiast gwiazdy betlejemskiej na czubku choinki upowszechniono świecki szpic. W Dzienniku Telewizyjny w 1987 roku dopuszczono do tego, że zaproszony do studia państwowej telewizji kucharz z państwowego Hotelu „Solec” przekonywał, że potraw powinno być 12 bo „tylu było apostołów”…
Inaczej było w Związku Radzieckim, gdzie były to normalne dni robocze i rzeczywiście udało się w ogromnym stopniu umniejszyć świętom Bożego Narodzenia, a uczuciowe potrzeby związane z rodzinnością i podniosłością zaspokajać w inny, świecki sposób. Podobnie w Jugosławii, gdzie świętowano Nowy Rok przez dwa dni zamiast różnych świąt katolików, prawosławnych i muzułmanów, którzy byli w równym stopniu wymieszani w Jugosławii.

Jak możemy zaspokoić uczuciowe potrzeby w sposób świecki zamiast Bożego Narodzenia?

Święto Godowe 21-22 grudnia
Mnóstwo tradycji ludowych zawłaszczył Kościół Katolicki, dodając do tego własne naleciałości. Do takich należą choinka, uczta z 12 potraw (od liczby miesięcy) albo w liczbie nieparzystej, siano lub słoma pod obrusem, dzielenie się kołaczem (na znak wspólnotowości), puste naczynie dla wspomnienia zmarłych czy też Gwiazdor rozdający podarki. Wszystkie te tradycje są tradycjami rodzimymi i powinniśmy je kultywować 21-22 grudnia, czyli w okresie przesilenia zimowego, tj. najdłuższej nocy w roku. Kościół przez lata część z nich sobie zawłaszczył i przeinaczył. Nawet data została zgapiona, w chwili ustalania Bożego Narodzenia przesilenie zimowe wypadało 25 grudnia. Tak więc jeśli chcemy, to powinniśmy te tradycje kultywować zgodnie z pierwotnymi założeniami i z dala od kościelnego Bożego Narodzenia.

Gwiazdka – Święta Godne 25 grudnia

Przez jakiś czas Polska Ludowa próbowała upowszechnić wypoczynek w dzień wolny i krótkie wypady w góry czy nad morze. Równolegle próbowano nakreślić świecką nazwę takiego wolnego, jaką była Gwiazdka. Nazwa ta była stosowana między innymi przez Stołeczne Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego. Inną świecką nazwę przedkładał podobno Władysław Janowicz „Wiesław” Gomułka, mianowicie Święta Godne, nawiązując do staropolskich tradycji która to nazwa uchowała się gdzieniegdzie i dzisiaj. Można i dzisiaj tak spędzać 25 grudnia, poprzez wyjazdy wypoczynkowe czy krajoznawcze. Wypoczynek powinny nam umilać kolędy robotnicze. W tym dniu możemy śpiewać lub słuchać kolęd robotniczych oraz piosenek „Jak to na wojence ładnie” i „Przybyli ułani”.
Czytaj również: Kolędy robotnicze

Dzień Industrializacji i Kolektywizacji 25 grudnia
Zgodnie ze starymi tradycjami radzieckimi, tego dnia świętowano uprzemysłowienie i uspółdzielczenie rolnictwa, np. otwierając i rozpoczynając postawienie nowych zakładów. Oczywiście uczczeniem tego była praca jak w zwykły dzień roboczy, więc jeśli pracujemy w ruchu ciągłym, układzie zmianowym itp., to w porozumieniu z zakładem pracy można ułożyć tak rozkład czasu pracy, abyśmy w tym dniu pracowali. W końcu i tak w niektórych zawodach ktoś musi w tym dniu pracować, więc jeśli nie obchodzimy Bożego Narodzenia, to jest to dobra odskocznia.

Sylwester 31 grudnia, Nowy Rok 1 stycznia
Tak, przywitanie nowego roku także może być świętem rodzinnym. Przy okazji, Nowy Rok w żaden sposób nie jest opresyjnym świętem, bo możliwości jego spędzenia w żaden sposób nie są ograniczane w sposób kulturowy. Wiele radzieckich tradycji noworocznych z powodzeniem zastępuje te ułomne z Bożego Narodzenia. Należą do nich wieczorna uczta, rozdawanie podarków przez Dziadka Mroza. Ba, nawet choinka może być choinką noworoczną, z czerwoną gwiazdą na szczycie. Bajki z Włodzimierzem Iljiczem Leninem przy choince właśnie odnoszą się do choinki noworocznej, a nie, jak próbował to błędnie przedstawić nibyateista Mateusz Cichocki, do choinki bożonarodzeniowej.



Czytaj również: Zamiast Wielkanocy

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza