13 kwietnia 2020

Zamiast Wielkanocy

W tym roku epidemia koronawirusa spowodowała, że przynajmniej część chorych tradycji nie mogła się odbyć. Nie wszyscy przestrzegali zalecenia, aby nie spotykać się i nie chodzić do kościoła, acz na większość to podziałało. Jedna z dobrych stron epidemii koronawirusa to pokazanie, że Wielkanocy może nie być.

Wielkanoc jest najważniejszym świętem w Kościele Katolickim, na równi z Bożym Narodzeniem. Obchodząc Wielkanoc nie da się pominąć otoczki związanej z religią. Na nic się zdają wymówki, że to rodzinne święto, bo jest wiele innych okazji do spotkań z rodziną.

Na nic też wymówki, że wiele tradycji Wielkanocy jest rodzimymi tradycjami wywodzącymi się z czasów przedchrześcijańskich. Zostały one zagarnięte przez kościół i ich stosowanie w dacie Wielkanocy służy kościołowi. Oczywistym jest, że nie powinniśmy obchodzić Wielkanocy, a święta te powinny być marginalizowane.

Podobnie jak przy Bożym Narodzeniu, istnieje duży przymus kulturowy dla Wielkanocy. Jest on nieco mniejszy, ale wciąż za duży. W Wielkanoc jest ograniczany ruch środków przewozów zbiorowych. Ruch wielowozów jest wręcz znikomy, co ogranicza możliwości przemieszczania się bez samochodu. Pozostają zamknięte paby, kluby, kina, teatry i inne miejsca służące do spędzania wolnego czasu. W szóstki przed Wielkanocą są zwyczajowo otwarte wszystkie miejscówki, tyle dobrego.

Polska Ludowa także poległa w tym względzie. Starano się kłaść większy nacisk nacisk na ludowość, tradycje niechrześcijańskie jak śmigus-dyngus, ale to bardziej szło we wsparcie Kościoła.

W tym roku Wielkanoc uległa lekkiemu umniejszeniu przez epidemię koronawirusa zespołu ostrej niewydolności oddechowej SARS-CoV-2. Spotkania rodzinne odbywały się w mniejszym gronie, mniejsza była liczba wyjazdów. Nie było też święconki – ciekawe czy nibyateista Mateusz Cichocki, wielki obrońca tej chorej tradycji, smucił się z tego powodu. Znacznie mniej osób poszło do kościoła. Wszystko to pokazało, że Wielkanocy po prostu może nie być.

Jeśli chcemy kultywować rodzime tradycje, to powinniśmy robić to w inny sposób.

Jare Święto 21 brzeźnia
Właśnie w tej dacie powinniśmy świętować nadejście wiosny z tradycjami i zwyczajami w dużej mierze zawłaszczonymi przez przez kościół. W tym dniu powinniśmy spalić i utopić Marzannę – jest to piękna tradycja pożegnania zimy, której kościół w dużej mierze nie zdołał zawłaszczyć. Gdzieniegdzie mu się udało w sposób obrzydliwy, jak np. w bicie kukły Żyda w Pruchniku czy palenie Judasza, gdzie zamiast postaci symbolizującej zimę mamy postać symbolizującą człowieka. To właśnie z Jarym Świętem powinny być związane malowane jajka (zwłaszcza na czerwono), kurczaki, zające, króliki, baranek czy rzeżucha. W tym dniu powinniśmy wywietrzyć, posprzątać, ubrać świeże odzienie, wyprać pościel, a następnie rozpalić ognisko i zrobić ucztę. Potrawy związane z Jarym Świętem to kołacz i placki, miód (pitny), mleko, kasza (jagły lub gryka), ryba (np. wędzona), chleb, pisanki, kraszanki, jajka na twardo z majonezem, sałatka jarzynowa, żurek z kiełbasą, kiełbasa parzona, bigos, mięso z grilla. Tradycją jest też obdarowanie się kraszankami, na znak wspólnotowości. Świecką tradycją w tym dniu jest także strzelanie z korków, petard, puszek z karbidem na przywitanie wiosny. Dzień później, 22 brzeźnia, to śmigus (smaganie żeńczyzn gałązkami wierzby lub brzozy oraz zwierząt gałązkami wierzby) i dyngus (polewanie żeńczyzn wodą) – właśnie w tej dacie powinien być ten świecki zwyczaj związany wyłącznie z zalotami mężczyzn do żeńczyzn. W tym dniu podkreśla się też ważną rolę wody – oczyszczanie jadła i jaj, czyli po prostu mycie jedzenia, a nie jakieś święcenie. Następnego dnia, 23 brzeźnia, to żeńczyzny odwdzięczały się i smagały lub polewały wodą mężczyzn, więc była zasada równości płci.

Wiosenne Święta niedziela 22 brzeźnia-25 kwietnia
Świecki wzorzec, który przedkładano w Polsce Ludowej, mimo że data tożsama. W tym dniu, korzystając z dnia ustawowo wolnego powinniśmy w różny sposób wypoczywać lub sprzątać. Wiosenne Święta to wyłącznie niedziela, a poniedziałek powinien być dniem roboczym. Jeśli pracujemy w ruchu ciągłym, układzie zmianowym itp., to w porozumieniu z zakładem pracy można ułożyć tak rozkład czasu pracy, abyśmy w tym dniu pracowali. W końcu i tak w niektórych zawodach ktoś musi w tym dniu pracować, więc jeśli nie obchodzimy Wielkanocy, to jest to dobra odskocznia.

Czytaj również: Zamiast Bożego Narodzenia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza