1 maja 2019

Słaby kult Lenina w Polsce Ludowej

W Polsce Ludowej kult Włodzimierza Iljicza Lenina był jedynie symboliczny. W powszechnej świadomości zachował się tylko pomnik w Krakowie i nazwanie jego imieniem dwóch-trzech dużych zakładów. To bardzo niewiele.

Warszawa była jedyną stolicą państwa Bloku Wschodniego, w której nie było pomnika Włodzimierza Lenina, ani nawet ulicy, parku lub placu jego imienia. Było jedynie Muzeum Lenina, nie pełniące jednak roli tak jak pomniki. Nigdy nie było planów postawienia pomnika Lenina w Warszawie, w żadnych planach okresu socrealizmu. Za centralne miejsce obchodów Dnia Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej w stolicy uchodził pomnik Feliksa Dzierżyńskiego.

Urodziny Włodzimierza Iljicza Lenina 22 kwietnia nie były istotnym świętem. W Związku Radzieckim z tej okazji podnoszono chorągwie państwowe. W Polsce to nie było żadne święto. W 1984 roku w głównym wydaniu Dziennika Telewizyjnego poświęcono mu tylko 22 sekundy, pokazując wyłącznie uroczystości pod Mauzoleum Lenina w Moskwie. W końcówce Polski Ludowej w 1989 roku już w ogóle nie wspomniano o urodzinach wodza Rewolucji.

Pomników Lenina w całej Polsce było ledwie kilka. Najsłynniejszy i największy był w Krakowie. Kolejny był w Poroninie, gdzie było także Muzeum Lenina związane z jego pobytem w tej wsi, z czego słynęła. Mniejsze popiersia znajdowały się w Słubicach Polskich i Swobodzie. Pomniki były także przed Hutą im. Włodzimierza Lenina (ob. im. Tadeusza Sendzimira) w Krakowie i koło kopalni „Lenin” (ob. „Wesoła”) w Mysłowicach, w związku z imieniem Lenina tych przedsiębiorstw. To bardzo niewiele. Więcej pomników Włodzimierza Iljicza Lenina było na terenach Armii Radzieckiej. W samej tylko Legnicy znajdowały się 4, w Oławie 2, w Bornym Sulinowie kolejne 2, po jednym w Kołobrzegu, Stargardzie Szczecińskim i Brzegu. Również więcej pomników Lenina powstało w okresie okupacji radzieckiej w latach 1939-1941, co najmniej 21 pomników.

To samo z zakładami nazwanymi im. Lenina, nazwano kilka dużych – kopalnia, stocznia, huta, elektrociepłownia i tyle. Bez porównania do zakładów, instytucji i miejsc nazwanych imieniem 22 Lipca, gen. Karola Świerczewskiego czy Bolesława Bieruta.

Całkowicie bez porównania także do Związku Radzieckiego, gdzie pomniki Lenina szły w setki, chyba w każdym mieście była ulica jego imienia.

Nie inaczej było z ogólną symboliką. Sierp i młot i czerwona gwiazda pojawiały się rzadko w swoim pierwotnym znaczeniu, częściej jako symbole państwowe Związku Radzieckiego lub Armii Radzieckiej.

Także święta były inne. Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy był co prawda wolny, ale w Polsce tylko 1 trawnia, podczas gdy w Związku Radzieckim świętowano to jedno z najważniejszych świąt przez 2 dni. Dzień Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej w Związku Radzieckim także świętowano przez 2 dni, podczas gdy w Polsce był to zwykły dzień roboczy. Podobnie Dzień Zwycięstwa, w Polsce tylko krótko jako dzień wolny. Dzień Armii Czerwonej i Marynarki Wojennej czy też Międzynarodowy Dzień Kobiet Pracujących również nie były w Polsce dniami wolnymi, mimo urzędowych uroczystości. W Polsce wolne za to było Boże Narodzenie i Wielkanoc, wprost tak nazwane w ustawie o dniach wolnych od pracy zamiast Gwiazdki i Wiosennych Świąt, a co gorsza były to jedyne święta obchodzone po 2 dni wolne.

Jak widać, Polska Ludowa zachowała wiele w swojej odrębności względem Związku Radzieckiego i innych krajów Bloku Wschodniego, choć akurat w tym względzie nie jest to powód do dumy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz