1 maja 2019

„Pracodawca” nie daje pracy

Jednym ze słów, które powinno zniknąć z powszechnego obiegu w obecnym znaczeniu, jest „pracodawca”. W obecnym znaczeniu jest ono sprzeczne z naukami ekonomicznymi. Kapitaliści lubią mówić, że coś dają ludziom: tworzą miejsca pracy, opłacają składki pracownikom, płacą podatki, dają pracę. Cóż za dobroczynność! A roszczeniowi ludzie jeszcze coś od nich chcą. Prawda jest inna i podmioty zatrudniające nie powinny być określane jako pracodawcy, bo pracy nie dają.

To pracownik daje pracę, jakkolwiek by tego nie określać. Mówimy przecież o „wykonywaniu pracy”. W ujęciu ekonomicznym pracownik daje (sprzedaje) swoją pracę, za którą otrzymuje należną płacę.
Praca jest jednym z czynników produkcji. Oznacza to, że przedsiębiorca musi ją nabyć i ponieść na nią nakłady, aby móc coś wyprodukować, sprzedać i zarobić. Podobnie jak musi nabyć środki produkcji czy półprodukty.

Praca jest niezbędna do działalności gospodarczej. Przedsiębiorca musi więc zatrudnić kogoś, aby podjąć działalność i móc zarabiać. To nie jest jakiś akt łaski, że „dał komuś pracę”. Jakby nie dał, to nie prowadziłby działalności gospodarczej. Podjęcie działalności gospodarczej jest z kolei wynikiem sytuacji w gospodarce, w której istnieje zapotrzebowanie na produkty i usługi, których wykonywania zamierza się podjąć przedsiębiorca. Twierdzenie więc, że kapitaliści „dają pracę” jest więc całkowicie nieprawdziwe, kapitaliści jedynie zatrudniają. Popyt na pracę jest pochodny od popytu w gospodarce na określone dobra i usługi.

Niestety błędne pojęcie pracodawcy zawędrowało aż do Kodeksu pracy. Utrwalało się ono przez dziesięciolecia, mimo że dawniej w słownikach występowało także prawdziwe znaczenie pracodawcy – pracownik lub robotnik. Prawdopodobnie do przyjęcia błędnego znaczenia doszło pod wpływem zwyczajów feudalnych. Dawniej pan przyjmując kogoś do pracy zapewniał mu schronienie i wyżywienie, stąd był określany mianem „chlebodawcy”. Stąd później przeobraziło się to w „pracodawcę”.

Do prawa pojęcie to zawędrowało już w okresie międzywojennym.

Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dn. 16 marca 1928 r. o umowie o pracę robotników (Dz. U. z 1928 nr 35 poz. 324).
Zwracam uwagę na absurdalność powyższego stwierdzenia: robotnik zostaje przyjęty do wykonywania pracy na rzecz dającego pracę.

W Polsce Ludowej niestety nie wyzbyto się błędnego określenia „pracodawcy”, choć zgodnie z Kodeksem pracy stroną umowy o pracę był zamiast niego „zakład pracy”, możliwie również „osoba fizyczna zatrudniająca pracowników”.

Ustawa z dn. 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 1974 r. nr 24 poz. 141)
Trudno powiedzieć, czy zrobiono to świadomie, ale w ten sposób wprowadzono do obiegu prawidłowe pojęcia. Stroną umowy nie był pracodawca, a przede wszystkim zakład pracy.
Niemniej nie wyeliminowano całkowicie z obiegu prawnego błędnego pojęcia pracodawcy, gdyż jeden z przepisów Kodeksu pracy a przez to i rozporządzenie wykonawcze na podstawie tego przepisu w dalszym ciągu twierdziły że pracodawcą może być osoba fizyczna, zatrudniająca np. w gospodarstwie domowym lub prywatnym gospodarstwie rolnym.

(Dz. U. z 1974 r. nr 45 poz. 272)

W 1996 roku przyjęto dużą zmianę Kodeksu pracy. Usunięto z niej różne odniesienia do socjalizmu, dopuszczono pracę w niedziele w placówkach handlowych i zakładach świadczących usługi dla ludności. Główną zmianą była jednak zamiana pojęcia „zakład pracy” na „pracodawca” i zrównanie wobec prawa dotychczasowych zakładów pracy i osób fizycznych zatrudniających pracowników.

Ustawa z dn. 2 lutego 1996 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 1996 r. nr 24 poz. 110)

Tak oto prawo posługuje się nieprawidłowym pojęciem pracodawcy. Niemniej w języku potocznym i piśmiennictwie powinniśmy używać prawidłowych określeń: zakład pracy, osoba fizyczna zatrudniająca pracowników albo zatrudniciel.

2 komentarze:

  1. Dodatkowo ktoś przecież musi kupować te produkty wytworzone w kapitalistycznych zakładach pracy. Jeśli nikogo nie zatrudnią i godziwie nie wynagrodzą, to zwyczajnie padną te ich biznesy. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapitaliści zawsze znajdą byt na swoje produkty. Jest dużo przedsiębiorstw, których odbiorcami wcale nie są przeciętni ludzie. Np. firmy robiące wytwory luksusowe albo firmy ochroniarskie świadczące usługi wyłącznie na rzecz innych firm.

      Usuń