1 maja 2019

Najwyższa budowla świata była w Polsce Ludowej

Maszt Radiowego Centrum Nadawczego w Konstantynowie koło Gąbina przez lata napawał dumą naszą ludową Ojczyznę, będąc najwyższą budowlą na świecie.

Masz o wysokości 646 metrów postawiono rękoma polskich specjalistów w 1974 roku, nadawał na falach długich. Jego wysokość i położenie zapewniały strefę dobrego odbioru Programu I Polskiego Radia na obszarze całego kraju. Przy odpowiednich warunkach w porze nocnej Program I PR słyszany był w całej Europie, północnej części Afryki, Ameryce Północnej, a czasami w wielu innych miejscach na całym świecie. Dzięki radiostacji za pomocą klasycznego radioodbiornika Program I był odbierany przez rodaków w Kazachstanie czy pracowników polskich przedsiębiorstw pracujących w Iraku i Iranie.



Podczas całego 17-letniego użytkowania stanowił najwyższy poziom technologiczny na świecie, który bezpośrednio przekładał się na niespotykany dotąd zasięg oraz jakość sygnału.



Na szczycie masztu powiewała chorągiew Polski, która była najwyższą chorągwi Polski w dziejach.

Masz runął w 1991 roku w wyniku błędów ludzkich popełnionych podczas prac konserwatorskich. W 1995 roku podjęto decyzję o odbudowie, ale kapitalistyczna Polska już nie była w stanie tego dokonać.

Maszt był jednym z sukcesów Polski Ludowej i zaprzecza współczesnej propagandzie o zacofaniu w socjalizmie. Rekord wysokości budowli został pobity dopiero w 2008 roku przez Wieżę Dubaju i do dzisiaj jest to jedyna wyższa budowla. Rekord wysokości masztu w dalszym ciągu należy do Polaków.

Maszt był potrzebny i powstały plany jego odbudowy. Maszt był tylko anteną Radiowego Centrum Nadawczego, którego nowoczesny sprzęt był zupełnie niezniszczony i gotowy do dalszego użycia. Były tam m.in. urządzenia brytyjskiej firmy BBC Brown Boveri. Do tego sieć dosyłu sygnału i energetyczna. Brak odbudowy spowodował niegospodarność wobec tego majątku, który pozostawał długo wyłączony i po latach uległ po prostu zmarnowaniu.

Także z uwagi na konieczność zapewnienia należytego odbioru odbudowa była konieczna. Wysokość masztu była równa połowy długości fali, co było najlepsze dla nadawania. Po zawaleniu 20% ludności Polski zaczęło mieć problemy z odbiorem Programu I, a jego audycje musiały być wspomagane innymi programami Polskiego Radia.

Masztu nie odbudowano wyłącznie z przyczyn nieobiektywnych. Protestowała miejscowa ludność wspierana przez „Solidarność”. Ogólna sytuacja po wprowadzeniu kapitalizmu była bardzo zła. Do tego doszedł problem deregulacji gospodarki – Telekomunikacja Polska nie miała żadnego interesu w odbudowie, dlatego nowe Radiowe Centrum Nadawcze w Solcu Kujawskim, które zastąpiło Konstantynów, było już zbudowane nie przez TP, a przez Polskie Radio.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz